Powodzie miejskie

Świadomie organizując przestrzeń miejską i zarządzając dobrze wodami opadowymi, mamy szanse na uniknięcie strat i zmniejszenie ryzyka występowania powodzi miejskich.

Artykuł został opublikowany w magazynie Miasta w numerze 1/2016 (13)

Choć powodzie kojarzą nam się z rzekami i długotrwałymi opadami, zdarzają się też w wyniku krótkiego, ale intensywnego deszczu skupionego na stosunkowo małej powierzchni. Powodzie wynikające z krótkotrwałych deszczów nawalnych, z którymi możemy się spotkać w mieście, dzielą się na dwa typy – urban flood (powodzie miejskie) i szybkie powodzie typu flash flood.

Skąd się biorą? Czym się różnią? Dlaczego są niebezpieczne dla miasta? I jak się przed nimi chronić?

Powodzie typu miejskiego wynikają przede wszystkim ze specyfiki obszarów zurbanizowanych. Powódź typu flash flood związana jest z gęstą i szczelną zabudową. Zjawiska to wzmagają duże spadki terenu oraz brak odpowiednich systemów retencji, które sprzyjają szybkiemu spływowi powierzchniowemu, nabieraniu przez wodę dużej prędkości i niszczeniu przez nią wszystkiego, co napotka na swojej drodze, oraz zalewaniu i podtapianiu terenów, przez które płynie. Drugi typ powodzi miejskiej – urban flood – związany jest natomiast z infrastrukturą miasta. Funkcjonujące dziś kanalizacje miejskie często mają po kilkadziesiąt lat, więc ich projekty i realizacje tworzone były w innych warunkach. Coraz częściej mamy do czynienia z bardzo intensywnymi zjawiskami atmosferycznymi, więc ilość wody, jaka pojawia się w mieście w krótkim czasie, jest dużo większa niż ta znana nam sprzed kilkanastu lat. Zwiększona ilość opadów oraz ich intensywność wynikają z toczących się na naszych oczach zmian. Na warunki wodne w mieście wpływają dziś niekorzystnie m.in. zmiany klimatu i uszczelnianie powierzchni użytkowych. W wyniku zmiany klimatu mamy do czynienia z intensywnymi i gwałtownymi deszczami i ulewami oraz zjawiskami takimi jak wiatr, burze, opady śniegu czy też grad. Przepustowość systemów oraz zdolność ich odbioru dużej ilości wody są wyraźnie ograniczone i często nie odpowiadają na realne wyzwania miejskie.

Przez wiele lat miasta zapominały też o potrzebie zrównoważonego rozwoju i „betonowały” wszystko, zabudowując każdy skrawek ziemi i uszczelniając powierzchnie, które wcześniej czynnie zatrzymywały część spływającej wody deszczowej. Niestety, ten kierunek rozwoju okazał się zgubny i doprowadził do częstego występowania powodzi miejskich. Sytuacja stopniowo się poprawia, bo zwracamy coraz większą uwagę na jakość otaczającej nas przestrzeni. Pojawiają się też nowe rozwiązania architektoniczne uwzględniające potencjalny nadmiar wody, które przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa powodziowego, czyli tzw. rozwiązania „niebieskiej” i „zielonej” architektury. Coraz częściej inwestujemy też w oczka wodne, podziemne zbiorniki retencyjne, nowe tereny zielone, czyli miejsca, w których woda może się zbierać, gdy pojawia się jej nadmiar. Zaczęliśmy retencjonować wodę i korzystać z tzw. „deszczówki”. Dzięki rozwojowi „niebieskiej architektury” retencjonowaną wodę używamy do podlewania roślin i korzystamy z niej przy codziennych czynnościach, takich jak choćby spłukiwanie toalet. Przyzwyczajamy się jednocześnie do „zielonej” architektury – zielonych dachów, ścian pokrytych roślinnością, zwiększonego udziału terenów zielonych w przestrzeni miejskiej. Jest to dobry kierunek, ponieważ rozwiązania te pozwalają nam na realny wpływ na opóźnienie spływu powierzchniowego i zatrzymanie wody deszczowej w celu jej ponownego wykorzystania. Odwodnienia i instalacje burzowe są już dziś wyliczane w oparciu o nowe wytyczne, które uwzględniają zmiany klimatu i warunki panujące obecnie.


Choć rozwiązania z zakresu „zielonej” i „niebieskiej” architektury poprawiają bezpieczeństwo związane z miejskim zagrożeniem powodziowym, mają tez swoje wady. Są kosztowne i wciąż mało popularne wśród wielu mieszkańców. Inwestorzy postrzegają także jako problem przeznaczanie terenów inwestycyjnych pod tereny „niebieskie” i „zielone”. Stosując rozwiązania z tego obszaru, możemy jednak zabezpieczyć siebie i innych przed nagłym pojawieniem się dużej ilości wody i zagrożenia powodzią. Żeby oswoić  mieszkańców miast z „niebieskimi” i „zielonymi” rozwiązaniami i przekonać ich do nich, niezbędna jest więc edukacja i podnoszenie świadomości w zakresie powodzi oraz możliwości przeciwstawiania się jej. Powinniśmy pokazywać, jakie mamy dziś przy tym wyzwaniu możliwości, zarówno mieszkańcom, reprezentantom biznesu, jak i jednostkom samorządowym. Musimy wypracować rozwiązania prawne, ekonomiczne i organizacyjne, a to osiągnąć możemy wyłącznie dzięki międzysektorowej współpracy. Tylko w ten sposób uwrażliwimy użytkowników przestrzeni miejskich na problemy i skutki powodzi. Dzięki edukacji i wyższej świadomości potrzeby rozwoju odporności miast, możemy sprawić, że każdy inwestor i mieszkaniec zaczynający jakąkolwiek inwestycje przewidzi rozwiązania ograniczające ryzyko i zagrożenia powodziowe równocześnie przyczyniając się do tworzenia pięknej przestrzeni miejskiej.

Krzysztof Kutek

Kierownik Pionu Wody +48 665 913 638 Wyślij wiadomość
Share on Wechat
"Scan QR Code" on WeChat and click ··· to share.