Remediacja w Polsce po 1989 roku - dogoniliśmy Europę Zachodnią

Historia polskiej remediacji jest stosunkowo młoda, jej początki sięgają wczesnych lat 90 tych XX wieku i są powiązane z upadkiem rządu komunistycznego. Wcześniej praktycznie nie istniały procedury prawne obejmujące ochronę powierzchni ziemi i nie były stosowane żadne praktyki remediacyjne.

Historia remediacji w Polsce

Artykuł został opracowany wspólnie przez Katarzynę Jankowską, Artura Taraziewicza i Marcina Szymkiewicza - ekspertów ds. remediacji w Arcadis Polska.

Remediacja to działania mające na celu usunięcie lub zmniejszenie ilości zanieczyszczeń (substancji powodujących ryzyko) z gleby, ziemi i wód gruntowych. Jej celem jest doprowadzenie zanieczyszczonego terenu do stanu, w którym nie będzie on stwarzał zagrożenia dla zdrowia ludzi lub stanu środowiska mając na względzie sposób jego zagospodarowania. Remediacja jest stosunkowo nowym pojęciem, które ukształtowało się w miarę wzrostu wiedzy i świadomości ekologicznej. Problem degradacji środowiska gruntowo-wodnego pojawił się wraz z postępem cywilizacyjnym, intensywnym rozwojem przemysłu i ekspansywną gospodarką. 

Negatywne następstwa działalności człowieka ujawniały się z czasem. Realne zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska, potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa publicznego i poprawy stanu środowiska przyczyniły się do podejmowania działań przez prawodawców i do rozwoju badań nad zanieczyszczeniami powierzchni ziemi. W dzisiejszych czasach świadomość ekologiczna jest na wyższym niż w przeszłości poziomie i nadal się rozwija. Ciągłe badania z zakresu chemii, geologii, medycyny i fizyki pozwalają na szukanie coraz to lepszych rozwiązań. 

Obecnie remediacja bazuje przede wszystkim na oszacowaniu ryzyk i odchodzi od konserwatywnych rozwiązań z przeszłości. W zależności od stopnia rozwoju kraju, jego historii, czynników politycznych i mentalności danego narodu, rozwój remediacji kształtował się na różnym poziomie. Historia remediacji w Polsce

Historia polskiej remediacji jest stosunkowo młoda, jej początki sięgają wczesnych lat 90. XX wieku i są powiązane z upadkiem rządu komunistycznego. Wcześniej praktycznie nie istniały procedury prawne obejmujące ochronę powierzchni ziemi i nie były stosowane żadne praktyki remediacyjne. Nowy ustrój polityczny stanął w obliczu braku jakichkolwiek doświadczeń w tym zakresie. Ówczesne przekształcenia własnościowe terenów wymusiły podjęcie działań, które ustaliłyby proces decyzyjny, oraz sposób identyfikacji i dalsze postępowanie ze skażonymi terenami.

Ogrom terenów skażonych produktami naftowymi pozostawiły Jednostki Armii Radzieckiej „JAR” (bazy magazynowe, lotniska). Oczyszczanie tych terenów finansowane było ze strony Ministerstwa Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (MOŚZNiL). Prace oczyszczające na tych terenach prowadziły dwie firmy, w tym Zespół Badań i Ochrony Środowiska Ekokonrem z Wrocławia – firma będąca kolebką dzisiejszego Arcadis Polska. Ponieważ nie istniały żadne polskie wytyczne, korzystano z doświadczeń zagranicznych opierając się na tzw. „liście holenderskiej” oraz wzorowano się na amerykańskich technologiach remediacyjnych. Doświadczenie zdobywano także na takich obiektach jak stacje paliw, zakłady produktów naftowych, czy na obiektach należących do Wojska Polskiego. Pozycja eksperta w dziedzinie oczyszczania terenów skażonych substancjami ropopochodnymi zaowocowała opracowaniem przez firmę Ekokonrem na zlecenie MOŚZNiL wskazówek metodycznych, będących wówczas narzędziem realizowania polityki ekologicznej państwa polskiego.
Prawny obowiązek remediacji w Polsce powstał dopiero w 2001 roku. Przepisy prawne były jednak niedoprecyzowane i opierały się na sztywnym podejściu, polegającym na konieczności przywrócenia zanieczyszczonego terenu do wymaganych standardów jakości w glebie i ziemi, i nie przewidywały innych, mniej konserwatywnych rozwiązań. Prawo było niejasne co do określenia odpowiedzialności za zanieczyszczenie powierzchni ziemi. Konieczność oczyszczania gleby i ziemi „za wszelką cenę”, nawet w przypadku kiedy wycena prac przekraczała wartość rynkową nieruchomości, powodowała, że wiele zanieczyszczonych terenów nie było ujawnianych lub prace remediacyjne wykonywano w minimalnym zakresie rozciągając je znacznie w czasie.

Ta sytuacja wpłynęła na spowolnienie rozwoju technologii remediacyjnych w Polsce. Jednakże z początkiem XXI wieku rynek polski zaczął otwierać się na rynki zagraniczne, do czego przyczynił się zwłaszcza fakt wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Zagraniczne podmioty oczekiwały spełniania swoich wewnętrznych wytycznych środowiskowych zatrudniając wykonawców oferujących usługi na wysokim poziomie. W tym czasie Arcadis nawiązał kontakt i współpracę z oddziałami Arcadis w Europie oraz w Ameryce Północnej. Na rynku usług remediacyjnych zaczęła pojawiać się konkurencja i w Polsce otworzyły swoją działalność oddziały renomowanych firm zagranicznych.

Prawna sytuacja uległa poprawie w kwietniu 2007 roku, kiedy wprowadzono do prawnego obiegu unijną zasadę „zanieczyszczający płaci”. Wprowadzenie tej doskonałej w swej prostocie imperatywy uregulowało kwestie odpowiedzialności za zanieczyszczenie powierzchni ziemi, jednak dotyczyło skażeń, które miały miejsce po dacie 30 kwietnia 2007 r. Nadal istniało niedoprecyzowanie prawne dotyczące „starych” zanieczyszczeń gruntu.

Chwilę potem w Polsce nastąpił okres boomu deweloperskiego, który wprowadził na rynek nowego klienta, dla którego istotna była przede wszystkim minimalizacja czasu przeprowadzenia remediacji. Powszechnie rozwijały się techniki ex-situ (wydobycie zanieczyszczenia, transport i utylizacja), a techniki in-situ (oczyszczanie w miejscu powstania zanieczyszczenia) były rzadziej stosowane.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak we wrześniu 2014 roku. Ustawodawca uporządkował definicję remediacji, sprecyzował kwestie odpowiedzialności za „stare” zanieczyszczenia, wprowadził ocenę ryzyka dla zdrowia ludzi i środowiska, określił sposób prowadzenia oceny zanieczyszczenia powierzchni ziemi. Obecnie trwa proces wdrażania zmian, jednak już w tej chwili można mówić o ożywieniu w branży remediacyjnej. Do puli wracają duże zakłady przemysłowe oraz inne tereny borykające się z historycznymi zanieczyszczeniami, które niełatwo poddają się klasycznym zabiegom remediacyjnym i wymagają podejścia bazującego na szacowaniu ryzyka oraz stosowania nowoczesnych technik. Jest szansa na rozwój metod in-situ, niezaburzających funkcji terenu i niegenerujących odpadów w postaci zanieczyszczonej ziemi. 

Pomimo słusznych kierunków zmian prawnych mankamentem polskiego ustawodawstwa w zakresie ochrony powierzchni ziemi jest aspekt oczyszczania wód podziemnych, który nie jest jak dotąd jasno uregulowany w prawie polskim.

Katarzyna Jankowska

Starszy Specjalista ds. Środowiska Wyślij wiadomość